Tytanki

img_5539Tytanki mają specjalnie miejsce w moim sercu, dlatego też poświecam im osobną zakładke, dziewczyny serdecznie was wszystkie pozdrawiam 🙂 ale to mój blog i mogę o was pisać co myślę 🙂

Tytanki, to grupa 5 kobiet, reprezentują rożne zawody, różne stany cywilne czy też orientacje seksulane ale jest jedno co bardzo je łączy, to wspólna pasja motocyklowa. Grupa poznawała się w różnych odstepach czasu głównie, przy okazji spotkań motocyklowych.

Wraz z Kingą dołaczyłyśmy do, wtedy jeszcze nie Tytanek, przed pamietnym wyjazdem do Wali. Walijskiemu TT poświęce osobny wpis, zobrazowany zdjęciami z naszej babskiej wyprawy.

Dlaczego Tytanki? – motywem przewodnim Walijskiego TT był zjazd na linach organizowany przez ZipWorld, wybrałyśmy zjazd Titan i czat na FB, na którym się komunikowałysmy, został nazwany Tytanki.

Dla mnie jednak, Tytanki to coś więcej niż nazwa czatu na FB, to kobiety, które na codzień wykonują tytanowa pracę. Dwoją się i troją w domu, ogarniają problemy swoje, dzieci, mężów i znajomych. Rozwijają i budują swoje kariery, uczą się, piszą blogi, pielęgnują swoje pasje. Czasem, szukają własnej drogi, czasem czują sie zagubione… Mają wzloty i upadki. Jak one to robią, że pomimo pracy zawodowej, czasu poswiecanego rodzinom i przyjaciołom, znajdują czas na wycieczki motocyklowe?

Bo takie są właśnie Tytanki.

Matki, żony, kochanki, przyjacióki – ale przede wszystkim motocyklistki. Uczymy się od siebie nawzajem, jak jeździć w grupie, jak jeździć bezpiecznie, jak pokonywać zakręty czy jak jeździć po woli. Gadamy na różne tematy, nie tylko o motocyklach, udało nam się przeżyć wyjazd w babskim gronie, pomimo tego, że wielu uważało, że się tam pozabijamy. Może mamy szczęście, może się po prostu dobrałyśmy. Ale jedno wiem. Moge na nie liczyć a one mogą liczyć na mnie. Uwielbiam się z nimi spotykać, gadać o rzeczach ważnych i nie ważnych, planować wyprawy, czy gadać o malowaniu paznokci.

Każde spotkanie z Tytankami pozostawia pewien niedosyt, dlaczego czas tak szybko płynie, znowu nie udało nam się pogadać o wszystkim… i tak po powrocie do domu, zaczynamy planować kiedy znowu możemy razem gdzieś pojechać, czy gdzie i kiedy się spotkać. Nie jest to łatwe, czasem trzeba czekać kilka tygodni aby dograć wszystkie daty w kalendarzu.

Każde spotkanie z Tytankami pozostawia też mocno nadwyrężone mieśnie brzucha, ktoś nawet sugerował zaby zacząć zabierać pampery w razie jakby któraś ze smiechu popuściała w majty 🙂

Magda, Dominika, Kasia i Kinga – kocham was wszystkie 🙂 no dobra Kinge bardziej  ale to osobna historia 🙂

Zapraszam na stronę Tytanek na FB 🙂 – https://www.facebook.com/MotoTytanki/