Pierwsza wyprawa: Irlandia 2016 – Rodzinny Dzień 2

Dzień drugi, dzień rodzinny, a zarazem dzień mocno konspiracyjny. 🙂 Mamy z Kinga taką tradycję, aby nasz przyjazd do IE trzymać w tajemnicy aby możliwie najbardziej zaskoczyć naszą Ciocie Jadzie. Ten element zaskoczenia to nic innego jak „odwet” za niespodziankę, którą i ona nam zrobiła, przylatując po kryjomu do PL, wszyscy razem spotkaliśmy się wtedy w mojej rodzinnej Gdyni, co to była za wielopokoleniowa impreza to wiemy już tylko my 🙂

Wracając do głównego tematu, dzień drugi naszej wycieczki upłynął pod znakiem rodzinnych spotkań. Dzień ten był też małym oddechem przed kolejną częścią wyprawy w siodle motocyklowym. Kinga tego dnia nie dała się namówić na jazdę motocyklem, więc pojechaliśmy z Krzyśkiem motocyklami a moja siostra zabrała Kinge do auta 🙂

Na miejscu naszego pikniku czyli Greenan Maze spotkaliśmy się z moja kuzynka i jej dziećmi oraz z wymienioną wcześniej Ciocią Jadzią. Mam nadzieję, że i tym razem niespodzianka się udała, chociaż miałam wrażenie, że ktoś już coś gdzieś komuś wypaplał…

Greenan Maze

To bardzo fajna miejscówka na spędzenie całego dnia w gronie rodzinnym. Spory teren z wydzielonym miejscem piknikowym, placem zabaw dla dzieci i labiryntem. Odwiedziliśmy muzeum, zagrody ze zwierzętami, niektóre można było pogłaskać i poszliśmy na długi spacer po terenie farmy. Poniżej kilka zdjęć z Green Maze i naszego rodzinnego pikniku.

  • Ale super! Ciocia Jadzia pewnie w szoku 😉 Pięknie tam i tak zielono 🙂 Takie spotkania zawsze cieszą 🙂 I o – z Gdyni jesteś! Ja co prawda z Puszczy Drawskiej (dosłownie – wychowałam się w miejscu, gdzie było 5 domów, jezioro, lasy, bory i rzeka :P) w Zachodniopomorskim, ale mam obecnie Mamuśkę mą w Gdyni, na Dąbrowie 🙂 Może kiedyś się uda zrobić catch up? 🙂 Pozdrawiam całą trójcę Waszą 🙂 Monia

    • on2wheelswithlove

      Irlandia nie bez powodu nazywana jest zielona wyspą 🙂 co do cioci jadzi to chyba jej ktos sprzedał ze przyjeżdzamy ale co tam nie gniewam sie bardzo na tego kogos 🙂 chetnie sie ustawimy na jakies spotkanko, najchetniej na moto, moze wspolny wypad? Ale predzej sie to uda w UK, w Gdynia jestem raz do roku na swieta tylko, tez mam tam mame 🙂

      • No to jak się zrobi ciepło i ładnie trzeba będzie coś obmyślić – może z ogniskiem i biwakiem…? 🙂 W IE kiedyś mieszkałam epizodycznie, w Lucan, pod Dublinem… ale niestety to nie jest wyspa dla mnie… W UK też pada i wieje, ale w porównaniu do IE jest to znośne. Tam po prostu napierd*la z nieba deszczem samobójców 😉

        • on2wheelswithlove

          Dobra to jestesmy umowione na biwak 🙂 a wiesz skad irlandczycy wiedza ze jest lato? Bo deszcze jest cieplejszy 🙂

          • Hahahah ;);) fajnie byłoby zrpbic grupowy biwak blogerowy, bo sporo dziewczyn ma blogi z roznuch części uk. Owszem, nie każda motocyklowka jest, ale kto wie, może kiedyś nam się uda zrobić masowy sped blogerowy! 🙂

          • on2wheelswithlove

            Znam razem z nami 5 motocyklowych blogerek, wiec jak tylko zrobi sie odrobinke cieplej, bedziemy myslec o biwaku 🙂

          • Imprezka beze mnie???

          • on2wheelswithlove

            „5 motocyklowych blogerek” – jestes jedna z nich, bedziesz zaproszona 😛 🙂