Milton Keynes Motorbike Show & Waddesdon Manor

Milton Keynes Motorbike Show

Główną atrakcją tego wyjazdu miał był być Milton Keynes Motorbike Show, który odbył się w niedzielę 17 lipca 2016. Tego dnia pogoda bardzo nam dopisała, więc udałyśmy się na wycieczkę w składzie: Kinga (BMW F800GT), Kamila (Honda CBR600RR) i Beata (Kawasaki VN800 Classic). Dość zaskakująca mieszanka różnych typów motocykli – typowy sport, cruiser i sport-turystyk. Byłam bardzo ciekała jak będzie nam się razem jeździć.

Samo Motorbike Show nie było super atrakcyjne… Kilka firm oferujących malowanie motocykli techniką Airbrush, pan wykonujący naszywki na miejscu, szkoła nauki jazdy, ubezpieczenia motocyklowe. Typowa oferta na motocyklowych wystawach, tylko w mniejszej liczbie. Tak czy siak, warto było się przejechać, bo każda okazja jest dobra aby pojeździć na motocyklach.

Obleciałyśmy całość wystawy ze dwa razy w kółko i wypiłyśmy chłodną colę w KFC. Przy okazji pogadałyśmy też z kolegą Arturem, który mieszka w okolicy i podjechał się z nami zobaczyć. Chwilę później jednak zaczęłyśmy się zastanawiać gdzie by tu jeszcze pojechać. Pogoda ciągle piękna, trochę szkoda tak po prostu wracać do domu. Kamila i Kinga wypatrzyły gdzieś po drodze obiekt National Trust i uznałyśmy, że może warto mu się przyjrzeć z bliska. Tak trafiłyśmy do Waddesdon Manor w Aylesbury.

Waddesdon Manor w Aylesbury

Zwiedzanie w ciuchach motocyklowych nie należy do przyjemności, więc dziękowałyśmy właścicielowi obiektu tak dobrej organizacji. Blisko dużego parkingu na kilkadziesiąt samochodów znajdowały się kasy, punkt informacyjny oraz przystanek autobusowy. Po około 10 minut oczekiwania nadjechał autobus kursujący tylko na terenie posiadłości ku wygodzie turystów w pobliże głównego budynku.

Pan kierowca zmierzył nas wzrokiem od stóp do głów; cóż, nie powiem, byłyśmy inaczej ubrane niż inni. Zrobił nam przesłuchanie, pytając która jeździ jakim motocyklem. Zadowolony, pozwolił nam zająć miejsca w autobusie dopiero po uzyskaniu satysfakcjonujących odpowiedzi. To było dość zabawne.

Główny budynek okazał się być okazałym domem na wzór XVI-wiecznego francuskiego zamku z pięknymi ogrodami w stylu wiktoriańskim. To coś, co naprawdę lepiej zobaczyć samemu niż opisywać. Po więcej szczegółów odsyłam na stronę National Trust, a tych, którzy nie mają możliwości odwiedzenia tego miejsca zapraszam do małej galerii poniżej.

Pomimo mało imponującej głównej atrakcji wyjazdu Milton Keynes Motorbike Show, wycieczkę uważam za bardzo udaną; jak wcześniej wspomniałam, pogoda nam dopisała. Do tego nie było zapieprzania na złamanie karku bądź niebezpiecznych sytuacji, a za to spokojne turystyczne tempo gdzie można podziwiać okolice i rozkoszować się jazdą w grupie. Był też czas na pogadanie o rzeczach ważnych jak i o pierdołach.

Mogę z czystym sumieniem napisać, że dobrze się nam razem jeździło.