Jak wybrać motocykl? Jaki motocykl będzie dla mnie najlepszy?

To jedno z wielu powtarzających się pytań, jakie można znaleźć na każdej grupie dyskusyjnej, forum internetowym czy też na popularnych grupach na FB. Jak wybrać motocykl albo jaki motocykl na pierwsze moto. Podobno nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Ale u diabła jak po raz setny czyta się to samo pytanie, chyba można popaść w irytacje? Szkoda, że przyszli motocykliści chcą iść tak bardzo na łatwiznę, że wolą pytać obcych ludzi w necie niż sami sprawdzić jaki typ motocykla im pasuje. Przecież są już po kursie, posiadają prawo jazdy z kategorią A1 lub A. Mieli okazje jeździć na popularnych motocyklach jak CBF125, YBR250 czy może na Gladiusie. Czy nowi przyszli motocykliści aż tak bardzo nie ufają sobie, czy może tak bardzo ufają innym?

Podzielę się z wami moimi doświadczeniami jak ja wybrałam drugi motocykl. Drugi, bo pierwszy mi sie podobał ale wybierała go Kinga, jej wybór miał nie taki kolor jak trzeba 🙂

Jaki motocykl będzie najlepszy dla kogoś kto ma 160cm albo 190cm

Jaki motocykl będzie najlepszy dla kogoś kto waży 50kg, czy może 100kg, tych pytań w różnych odmianach jest najwięcej. Ale prawda jest taka nikt za ciebie nie wybierze, drogi przyszły motocyklisto. Zasuwaj do salonu motocyklowego, do komisu, obojętne gdzie, bylebyś miał na czym dupsko posadzić. Siadaj i sprawdzaj jak się czujesz, czy aby kolanami nie dotykasz uszu? Czy pasuje ci twoja pozycja za kierownicą? Czy może potrzebujesz drabinkę aby się wdrapać na motocykl? Jeśli tak, to czy powstrzymuje cię to przed jazda? Czy jesteś w stanie zdjąć motocykl ze stopki?

Każdy głupi potrafi zdjąć przecież motocykl ze stopki, ano nie każdy. Z moich doświadczeń wynika, że kąt pod jakim motocykl jest ustawiony na stopce, jest zależny od jego środka ciężkości, wagi i czegoś, co ja nazywam kątem granicznym. Siedząc na motocyklu na postoju, trzymając go w pionie nie czujemy jego wagi. Jeśli zaczniemy go przechylać, w którąś ze stron, to utrzymanie go, tak aby nie przewrócił się, będzie możliwe tylko do pewnego stopnia. Ten stopień ja nazywam własnie kątem granicznym. Ten kąt jest indywidualny dla każdego motocyklisty, to wypadkowa, jego wzrostu, siły oraz wagi i wysokości motocykla. Jaki to ma związek ze stopką. Ano ma taki, że producenci motocykli jakoś obliczają i uśredniają ten kąt graniczny i na stopce motocykl swoim ciężarem ma stać stabilnie ale też powinno się go w miarę łatwo zdjąć ze stopki.

Więc jeśli podchodzisz do motocykla i nie możesz go podnieść ze stopki, albo musisz się z nim siłować, to moim zdaniem to nie jest motocykl dla Ciebie. Zgadzam się, że można się nauczyć zestawiać ze stopki ciężkiego 350-400kg cruisera, bo ja się tego nauczyłam. Ale za chiny ludowe nie chciałabym tego kloca wypychać z piachu czy podnosić z ziemi.

Przymierzaj się do motocykli

Przymierz się do motocykla – co to znaczy? Usiądź na nim, zobacz jak siedzisz, jak trzymasz nogi, jaki jest wysoki, jaka jest twoja pozycja, zdejmij i postaw go na stopkę. Rozumiem, że ktoś mieszka w małym miasteczku i ograniczonym dostępem do salonów motocyklowych. Albo nie ma jeszcze żadnych znajomych motocyklowych. Tutaj z pomocą przychodzi strona http://cycle-ergo.com/ można na niej znaleźć większość popularnych modeli motocykli znajdujących się na rynku.
screenshot-from-2016-11-29-22-06-44

Czasem nie są dostępne modele z danego roku ale jeśli pomiędzy poprzednim a obecnym modelem były różnice jak wysokość siedzenia, można zmodyfikować nieco widok używając opcji po prawej stronie ekranu. Dzięki tej stronie, można określić czy motocykl będzie dla nas stanowczo za wysoki, jaka będzie nasza pozycja za kierownica, turystyczna, czy może bardziej leżąca na baku sportowa. Ale trzeba pamiętać, że da nam to tylko poglądowy obraz naszej sylwetki na motocyklu. Następną rzecz jaką trzeba, moim zdaniem, zrobić to sprawdzić teorie obrazkowa w praktyce.

Zabierz motocykl na jazdę testową

Nie wiem jakie zasady panują w Polsce, ale domyślam się, że ludzie jakoś chyba muszą testować motocykle które potem być może kupią. Mogę za to opisać jak to się odbywa w Angli. Sprawdzamy sobie dostępność wybranego lub wybranych motocykli. Upewniały się jakie dokumenty musimy ze sobą zabrać. Zwykle to potwierdzenie adresu zmieszkania, prawo jazdy, czasem ostatni payslip (odcinek wypłaty). Udajemy się do salonu z papierami w zębach, grzecznie odpowiadamy kiedy planujemy kupić nowy motocykl i wypełniamy formularz do ubezpieczenia. Zalecam przeczytać dokładnie ile nas będzie kosztowało w razie uszkodzenia motocykla na jeździe testowej. Podpisujemy i gotowe.

Sprzedawca wyjaśnia jak obsługiwać motocykl, kierunki, światła, komputer, alarm. Informuje ile czasu mamy na jazdę próbna, zwykle ok 1 godziny. I już. Motocykl jest cały nasz, w zależności od lokalizacji danego salonu, możemy go przetestować albo w terenie zabudowanym albo poza nim. Ale na pewno można sobie wyrobić już jakieś zdanie czy ten motocykl nam leży, czy może kompletnie nie. No chyba, że macie tak jak ja i zakochujecie się prawie we wszystkim na czym jeździcie, to macie problem 🙂

Przetestuj tyle motocykli ile się da

Jeżdżąc Kawasaki Vulcan 800 Classic, testowałam kilka różnych typów motocykli. BMW F800GT, Honda NC750X z manualną oraz automatyczna skrzynia biegów, Suzuki V-Strom 650, Honda Deauville 650, Honda Pan European 1300, Triumph Sprint, Kawasaki Vulcan S, Harley Davidson: Iron 833, Street 750, Superlow 1200LT, Low Rider, Kawasaki ER6N, BMW R1200RT, w którym się zakochałam ale musiałam 3 tygodnie wałkować się z salonem BMW o niego. Aż wróciłam do BMW F800GT i pozostałam przy tym wyborze. Dalej kocham RT ale wybrałam z rozsądku i braku kasy jego mniejszego brata GT. Rozsądek nie miałby szans z grubszym portfelem 🙂

Salony, komisy wiadomo są różne, chcą nam sprzedać motocykl, a my nie koniecznie chcemy go kupić. Najlepiej wspominam salon Harleya, za podejście do klienta i marketing. Nie podoba ci się dany model, czekaj może weź na jazdę ten, zobacz czy ci się spodoba. Jeśli nie pasuje ci kierownica, zobacz tutaj na ścianę możemy ci zamontować dowolną jaką chcesz. Wszystko na zasadzie, klient nasz pan. Gorzej wspominam salon BMW, chociaż sprzedawca po poznaniu osobistym wydał się miły i zawsze się pozdrawiamy jak go widzę, to jednak 3 tygodnie zajęło zanim mój wybrany R1200RT był dla mnie gotowy do jazdy testowej. Po odpowiedzi, po raz piąty na to samo pytanie, czy jestem pewna, że chce testować ten model, bo on jest duży i ciężki, stwierdziłam, że już wiem dlaczego czekam aż 3 tygodnie, mają nadzieję, że się rozmyśle. Nic z tego 🙂

Mój wybór BMW F800GT

Bynajmniej, nie jestem fanatyczką marki BMW i wiem, że kiedyś będę mieć drugi motocykl, jakiegoś bandyckiego HD z głośnym wydechem. Tak dalej kocham RT, ale prawda jest taka, że jest dla mnie za ciężki. Przynajmniej na razie, kiedy przesiadłam się z siedzenia na wysokości 70cm, na siedzenie na wysokości 80cm to robi duża różnice. Ciągle uczę się nim jeździć. Jak do tej pory zdążyłam odkryć dlaczego motocykliści kochają zakręty, ja też je teraz kocham, ale dopiero teraz z moim GT. Czuję się na nim znacznie pewniej niż na Vulcanie, jest znacznie lepiej wyważony i bardziej stabilny przy małej prędkości. Mogę się bardziej złożyć w zakręcie i nie szoruje podestami o asfalt. Jest ekonomiczniejszy na trasie, ma więcej mocy, znacznie lepsze hamulce, lepsza ochronę nóg przed wiatrem. Nie jest idealny, nie brzmi jak V bo to nie fałka. No i mógłby mieć wyższą szybę i wygodniejsze siedzenie. No ale to nie RT, to tylko jego mniejszy tańszy brat.

Serce mnie ciągnie do RT ale rozum mówi, głupia babo, dobrze wybrałaś, ciesz się z tego co masz i nawijaj kilometry na koła! Więc ciesze się, bardzo. Tobie przyszły motocyklisto, jeśli dotrwałeś do końca, życzę dobrego i świadomego wyboru. Ja z moim wyborem planuje w 2017 roku, wyjazd do Szkocji i Hiszpani. Może, gdzieś spotkamy się na trasie. LWG

  • Lukasz

    Lepiej zebym nie opisywal jak jak kupuje motocykle 😀 Hahaha.

    • on2wheelswithlove

      hehe śrubka, ty to wyjatkowy jestes caly 🙂 😛 witam na blogu 🙂